Czerwony Kapturek na studiach – wspomnienie, które zostaje na zawsze! Są chwile, które nie znikają wraz z upływem czasu. Nie blakną, nie kurczą się do kilku obrazów w pamięci. Wręcz przeciwnie – dojrzewają razem z nami, nabierając znaczeń, których kiedyś jeszcze nie potrafiliśmy nazwać. Jedną z takich chwil było dla mnie studenckie przedstawienie teatralne, w którym wcieliłam się w postać… Czerwonego Kapturka. Wtedy widziałam w tym przede wszystkim wyzwanie, zadanie do wykonania, rolę do odegrania. Dziś widzę w tym początek drogi, której kierunku jeszcze nie znałam, ale którą – zupełnie nieświadomie – już zaczynałam iść. Byłam wtedy studentką, pełną pasji, energii i marzeń o pracy z dziećmi.