🚀 Pierwszy dzień w pracy i zielony ufoludek 👽 Są takie dni, które z biegiem lat nie blakną, a wręcz nabierają ostrości. Zapisują się w pamięci z fotograficzną dokładnością – pamiętasz zapach powietrza, bicie własnego serca i ten ułamek sekundy, w którym coś w tobie bezpowrotnie się zmienia. Nie dlatego, że wszystko poszło idealnie zgodnie z planem. Pamięta się je, bo to właśnie wtedy rozproszone dotąd puzzle układają się w czytelny obraz. Człowiek jeszcze nie wie, dokąd zaprowadzi go ta droga, ale w głębi duszy czuje to niezachwiane przekonanie: „Chyba właśnie zaczęło się coś naprawdę ważnego”.